Google Website Translator

wtorek, 17 grudnia 2013

"PRZESTAŃCIE MARNOWAĆ PIENIĄDZE NA SUPLEMENTY DIETY!"

Jakiś czas temu pisałam o chwiejnych podstawach rozszczeń producentów suplementów diety o ich pozytywnym wpływie na nasze zdrowie czy funkcje myślowe. Wspomniałam, że ich zażywanie ma sens tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że cierpimy na niedobór konkretnych witamin czy mikroelementów. Ale czy na pewno? Tak, na pewno.

Najnowsze Annals of Internal Medicine opublikowało niedawno wyniki aż trzech dużych badań naukowych, które mówią jasno: przestańce marnować pieniądze na witaminy i inne suplementy diety! [1]

Pierwsze podsumowanie kilku badań, w których w sumie udział wzięło ponad 400 000 uczestników, nie pokazało żadnego istotnego wpływu suplementów multiwitaminowych na śmiertelność [2]. W drugim badaniu nie znaleziono dowodów na to, by suplementy multiwitaminowe spowalniały spadek funkcji poznawczych u osób starszych, nawet po 12 latach ich regularnego zażywania! To z kolei zostało przeprowadzone na ponad 5000 uczestników [3]. I w końcu, wysokie dawki suplementów diety nie miały wpływu na ryzyko wystąpienia ponownego zawału serca u osób, które już raz taki zawał przeszły. To kolejne 1700 osób [4].

Źródło: flickr


Czy takie wyniki zaskakują? No nie! Bo jak witaminy mają pomagać, skoro nie cierpimy na ich brak? Współczesna dieta Zachodu jest najczęściej na tyle zbalansowana, by zapewnić nam odpowiedni poziom odżywienia (nie mówię tutaj o przypadkach skrajnych diet, ale one nie reprezentują "populacji generalnej").  Dlatego redaktorzy tego czasopisma naukowego nie kryją oburzenia wobec sztuczek i chwytów reklamowych producentów suplementów, gdzie się sugeruje, że nasza dieta jest "niewystarczająca", "niezdrowa" czy "wybrakowana", w związku z czym branie suplementów diety jest niezbędne. A prawda jest taka, że jemy za dużo, a nasza dieta jest co najmniej adekwatna [1].

Teraz jestem tylko ciekawa, czy te wiadomości trafią do szerszego grona konsumentów. Bo za suplementami diety idą grube pieniądze - wszak w samej Wielkiej Brytanii regularnie zażywa je co trzecia osoba! Podejrzewam, że w Polsce ta proporcja może być jeszcze większa. Kto więc zapłaci za upowszechnienie informacji o tym, że suplementy diety nic nie dają?

A ty? Czy ty zażywasz jakieś witaminy lub mikroelementy? Jeśli tak, daj znać, jeśli po przeczytaniu tego artykułu zmieniłeś/aś zdanie :)



REFERENCJE


[1] GUALLAR, E., STRANGES, S., MULROW, C., APPEL, L. J. & MILLER, I. I. I. E. R. (2013) Enough Is Enough: Stop Wasting Money on Vitamin and Mineral Supplements. Annals of Internal Medicine, 159, 850-851.

[2] FORTMANN, S. P., BURDA, B. U., SENGER, C. A., LIN, J. S. & WHITLOCK, E. P. (2013) Vitamin and Mineral Supplements in the Primary Prevention of Cardiovascular Disease and Cancer: An Updated Systematic Evidence Review for the U.S. Preventive Services Task Force. Annals of Internal Medicine, 159, 824-834.

[3] GRODSTEIN, F., O'BRIEN, J., KANG, J. H., DUSHKES, R., COOK, N. R., OKEREKE, O., MANSON, J. E., GLYNN, R. J., BURING, J. E., GAZIANO, J. M. & SESSO, H. D. (2013) Long-Term Multivitamin Supplementation and Cognitive Function in MenA Randomized Trial. Annals of Internal Medicine, 159, 806-814.


[4] LAMAS, G. A., BOINEAU, R., GOERTZ, C., MARK, D. B., ROSENBERG, Y., STYLIANOU, M., ROZEMA, T., NAHIN, R. L., LINDBLAD, L., LEWIS, E. F., DRISKO, J. & LEE, K. L. (2013) Oral High-Dose Multivitamins and Minerals After Myocardial InfarctionA Randomized Trial. Annals of Internal Medicine, 159, 797-805.

13 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu mam zajady, ostatnio popijam oranżadkę z witaminą B "cóś" i wydaje się, że są mniejsze. Miałem skurcze (paluch i dloń), popijałem oranżadkę z magneSem i jakoś (chyba raczej pomogło), ale ostatnio zapomnialem i dziś też miałem klopot (dłoń). Jem raczej mało warzyw, palę i piję trochę. I tu zdaje mnie mi się, że to jakoś może działać, a może tylko mi się zdaje, ale te nawilżania, skóry i martwych włosów, mocniejsze stawy dzięki wyciągowi z golonki, i ....
    Ale może mnie się tylko zdaje?

    Xitami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No włanie problem z tym "samo-diagnozowaniem" jest taki, że nigdy nie wiemy, czy zajady i skurcze i tak by same nie znikły i bez pomocy witaminek. Nasz własny umysł płata nam figle, pamiętając raczej sytuacje, kiedy suplementy pomogły (skrzętnie ignorując te, kiedy nic nie dały), mam tendencje 'szukania; poprawy kiedy wiemy, że wzięliśmy coś, co taką poprawę spowoduje, itd. Dlatego potrzebujemy badań naukowych, gdzie mamy grupę kontrolną (pokazującą co się dzieje, kiedy nie bierzemy witaminek), a sami uczestnicy badań nie wiedzą co zażywają, a zatem nie mają żadnych oczekiwań. Aczkolwiek jest jasne, że jeżeli masz niedobory witamin, to ich suplementowanie pomoże - w artykule chodzi tylko o zdrowych ludzi, którzy MYŚLĄ, że czegoś im brakuje...

      Usuń
  2. No tak, ale mówimy tu o osobach relatywnie zdrowych, a co jeśli ktoś z powodu choroby cierpi na niedobór witaminy albo mikroelementu np. z powodu leków, które je "wypłukują"? Z drugiej strony sama nie bardzo lubię dodawanie witamin do wszystkiego, wydaje mi się że A i E są po prostu wszędobylskie, dodają je nawet do tranu i to przeważnie w dawkach pokrywających dzienne zapotrzebowanie. Trudno wybrać w takiej sytuacji ile czego zjeść żeby w końcu nie przedawkować danej witaminy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest sedno - jeśli są niedobory, jasne, suplementy pomogą. Ale problem tkwi w przesłaniu jakie wysyłają media i reklamy - że jeśli dzieje się z nami coś zupełnie normalnego, np. czujemy się zmęczęni po długim dniu, to na pewno dlatego, że brakuje nam witamin czy mikroelementów. A jak napisałam w poście, to nie jest to, co przytrafia się zwykłemu Jankowi.

      Usuń
    2. Powinniśmy patrzeć na sprawę szerzej. Skoro przyjmowanie suplementów diety nie leczy, ani nie szkodzi, a wykreowanie potrzeby przyjmowania suplementów diety sprzyja rozwojowi gospodarczemu - powstają nowe firmy, dające zatrudnienie milionom ludzi w skali światowej, być może wielu z tych ludzi wprost wydobywając z nędzy czy niedostatku, to czy lekko nieuczciwa reklama czy nieco nieetyczny marketing to zaiste w tym przypadku takie wielkie grzechy?

      Usuń
    3. Podoba mi się twoja szersza perspektywa. Tyle tylko, że... kto powiedział, że witaminy nie szkodzą?

      http://www.abc.net.au/health/talkinghealth/factbuster/stories/2013/12/03/3903806.htm

      http://abcnews.go.com/Health/vitamin-mineral-diet-supplements-harm-older-women-study/story?id=14706684

      http://www.medicinenet.com/script/main/art.asp?articlekey=20320

      Usuń
    4. Witaminy A i E dodawane sa do tranu bo TYLKO w tluszczach sie rozpuszczaja, zadna filozofia ani marketing w tym wypadku. Inna sprawa to to, ze latwo je przedawkowac k sa w duzych dawkach szkodliwe. Jesli juz wogole lykac witaminy to przynajmniej wiedziec czym je popijac zeby mialy szanse sie wchlonac... podstawy biologii sie klaniaja.
      Agata/Szwecja

      Usuń
  3. Ludzkie życie jest przepełnione lękiem przed śmiercią i cierpieniem, więc nic dziwnego, że ludzie rozwijają różne rytuały, które te egzystencjalne lęki mają za zadanie oddalać i wyciszać. Zaryzykowałbym tezę, że przyjmowanie suplementów diety w nieuzasadnionych sytuacjach można uznać właśnie za taki rytuał, chroniący spójność osobowości w obliczu nieuchronności rzeczy ostatecznych. Oczywiście, to może się nawet wydawać śmieszne czy żałosne, ale takie właśnie bywa ludzkie życie - czasem brak w nim konsekwencji, logiki czy zgoła rozumu. Widocznie dla niektórych ludzi istotniejsze są inne potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  4. akurat te wyniki to BZDURA i dziwię się że publikujesz wyniki tłumacząc jedynie fragmenty artykułu nie zapoznając się z faktycznym stanem wiedzy na ten temat (nie mówiąc już o zdroworozsądkowym podejściu). dobrze podsumowali te wyniki koledzy po fachu owych autorów - i radzę zapoznać się z informacją zawartą w komentarzach pod samym artykułem:

    http://annals.org/article.aspx?articleid=1789253&resultClick=3

    - ta metaanaliza to jedynie stanowisko autorów - ogromna ilość badań jednak wykazuje POZYTYWNE działanie suplementów diety na: raka, choroby serca i układu krwionośnego, osteoporozę, stres, opóźnienie rozwoju wielu chorób m in HIV, i inn - nie mówiąc już o samym efekcie placebo. autorzy dosyć niefrasobliwie wygłaszają swoje zdanie pomijając wyniki istotniejszych badań.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimowy, opisywane tutaj artykuły są jak - wybacz porównanie - martwy szczur w toalecie: może ci się nie podobać, że tam jest, ale i tak trzeba coś z nim zrobić. Byłoby co najmniej lekkomyślne dyskredytowanie badań (bzdura?) o tak dużej próbie i losowym przydzieleniu grup eksperymentalnej i kontrolnej, prowadzonych przez tak długi czas.. Tak więc w czym rzecz? Jasne, że suplementy diety pomagają w pewnych przypadkach: kobietom w ciąży, chorym na raka czy HIV. Ale mówimy tutaj o wpływie witamin na śmiertelność czy funkcje poznawcze przeciętnego Janka, a nie wyżej wymienionych grup. Co prowadzi do poddania w wątpliwość różnej maści reklam, które o sugerują, że witamin potrzebujemy, nawet jeśli jesteśmy poza tym zdrowi. A placebo? Pewnie, niech sobie będzie, ale w takim razie podawajmy ludziom cukrowe tabletki mówiąc, że to witaminy jeśli ma to pomóc. BTW, nie mam dostępu do komentarzy pod artykułem. Czy jest on płatny (subskrypcja do journala)?

      Usuń
  5. Te wyniki znaczą co znaczą - badane suplementy nie wpływają odpowiednio na śmiertelność, spowolnienie zdolności poznawczych u osób starszych i nie wpływają na ryzyko kolejnego zawału. Ale nie wolno ich ekstrapolować do generalnej zasady, że suplementy diety w niczym nie pomagają! Śmiem twierdzić, że takie generalizowanie jest wbrew zasadom nauki.
    Z dietą różnie bywa, jak widzę ile warzyw jedzą moi niektórzy znajomi to jestem przerażona. A czy rozważałaś też doniesienia o spadku wartości odżywczych w tym zawartości witamin w produktach spożywczych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat? Różnica jest zatrważająca i może skłaniać ku farmaceutycznym dodatkom.
    Ja osobiście czasem sięgam po suplementy, choćby ze względu na chorobę. Ale najważniejszą zasadą dla mnie w tej kwestii jest szukanie naturalnych źródeł witamin i przemyślana, "zdrowa" dieta, a moją prawie że maksymą stało się "jedz warzywa" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak wypiję bardzo dużo alkoholu, który wyplukuje sód/potas/magnez- czy aspargin i sodka na drugi dzien nic nie dadza?

    OdpowiedzUsuń
  7. Tymi suplementami to jest taki kłopot, że te najpopularniejsze (jak witaminy, niektóre minerały) są zupełnie bez sensu lub nawet szkodzą - jako przykład podam wapń, którego przecież mamy pod dostatkiem - natomiast często brakuje magnezu...

    OdpowiedzUsuń